Od 4 czerwca Centrum Nauki Leonardo da Vinci oraz Dwór Starostów Chęcińskich (w części przeznaczonej dla zwiedzających) PONOWNIE OTWARTE!
31 maja 2021
Otwarcie sezonu w Centrum Da Vinci. Wystawa aut Mercedesa, prezentacja nowych naukowych eksponatów
21 czerwca 2021

W czasie pandemii poprawiliśmy dietę, opalaliśmy się lub… korzystaliśmy z suplementów z witaminą D. Wyniki badań

Surgeon holding a blood test

O niemal jedną piątą zmalała w czasie pandemii liczba osób, które miały zbyt niski poziom witaminy D w organizmie. Wzrosła oczywiście liczba tych, którzy wskaźnik mieli na odpowiednio wysokim poziomie, ale przybyło i takich, którzy witaminy D. mieli w organizmie niebezpiecznie za dużo. Takie wnioski wysnuć można badań, które prowadzone były w Regionalnym Centrum Naukowo-Technologicznym. 

Przypomnijmy. RCNT prowadziło projekt „Ocena stężenia witaminy D we krwi, wśród mieszkańców województwa świętokrzyskiego”. W jego ramach mieszkańcy regionu mogli za darmo określić w RCNT poziom witaminy D. To ważne, bowiem niewłaściwy jej poziom może prowadzić m.in. do wtórnej nadczynności przytarczyc, krzywicy, osteomalacji, osteoporozy i zwiększonej podatności kości na złamania. Niedobór witaminy D jest również związany z osłabieniem mięśni szkieletowych, cukrzycą, przewlekłą niewydolnością nerek, rozwojem nowotworów, chorób układu krążenia, a także zwiększoną podatnością na infekcje czy choroby autoimmunologiczne.

Badania poziomu witaminy D. cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem. Teraz dokonano pierwszych ich analiz. Okazuje się, że znacznie więcej (o 18 procent) badanych miało niedobór lub niewystarczający poziom witaminy D przed pandemią niż w miesiącach, w których obowiązywały ograniczenia w poruszaniu się: odsetek osób z niskim poziomem witaminy przed pandemią wynosił 57,24, w trakcie pandemii – 39,21.

Odsetek osób o właściwym poziomie witaminy D w organizmie w czasie pandemii wzrósł o ponad 16 procent, z 41,15 procent do 57,95 procent. Co ciekawsze, potężnie wzrósł także odsetek tych, u których w trakcie pandemii stwierdzono niebezpiecznie przekroczone poziomy witaminy. Współczynnik ten przed pandemią wynosił 0,61 procenta, w trakcie pandemii – 2,86 procent.

Analizy wskazują również możliwe źródło takiego stanu rzeczy. W miesiącach pandemicznych znacznie więcej badanych potwierdzało, że przyjmuje suplementy witaminy D. Przed pandemią deklarowało to tylko 8 procent badanych, w trakcie pandemii aż 40 procent. Z kolei liczba osób twierdzących, że nie przyjmuje suplementów witaminy D przed okresem pandemii wynosiła 89 procent, w trakcie pandemii – 59 procent.

Analiz w obu przypadkach dokonano na grupach liczących ponad 2200 badanych. Łącznie przebadano ponad 5 tysięcy osób.

– Z badań można wnioskować, że poprawiła się świadomość dotycząca naszego zdrowia. Informacje o epidemii mogły spowodować, że częściej zastanawialiśmy się jak poprawić swoją odporność. Najczęstszym pomysłem na to było przyjmowanie suplementów. To jest jakiś sposób, ale ja proponowałbym podejście bardziej tradycyjne. Na przykład spacer w słoneczny dzień, umiarkowane opalanie się, jedzenie ryb – komentuje Marcin Zawierucha, dyrektor Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznego.

Wielkość czcionki
Kontrast